poniedziałek, 31 marca 2008

Kolejką



Kolejka startująca z Fuente De niektórym jeży
włosy na głowie, ale widoki są tego warte...
*Kolejka w 4 minuty pokonuje różnicę wzniesień wynoszącą
ponad 800 m; wwozi na szczyt El Cable (1850 m n.p.m.).
Nie należy się koncentrować tylko i wyłącznie na zawieszonym nad przepaścią punktem widokowym, nad którym latają wielkie orły; warto sobie zrobić wycieczkę,
nawet w czasie mgły - jak w naszym przypadku - mijając po drodze maleńkie jeziorka i oglądając zaśnieżone szczyty. A gdy mgła się rozwieje...

wtorek, 18 marca 2008

A w Oviedo nocą...



Karnawałowa antyklerykalna demonstracja...



Jeden z pięknych kościołów...



I mój ulubiony plac z mleczarką, gdzie w niedziele odbywa się targ z mydłem i powidłem.

poniedziałek, 17 marca 2008

Niedziela Palmowa



Niedziela Palmowa w Oviedo... Dzięki determinacji mojego męża i towarzysza spaceru nawet biskup dał się sfotografować :) A ja dostałam palmową gałązkę od pewnej eleganckiej hiszpańskiej damy, więc tradycji stało się zadość.


piątek, 14 marca 2008

Sidra de Asturias


Sidra de Asturias. Na bazie soku z jabłek, 4-6% alkoholu, smak na początku nieco kontrowersyjny... Byliśmy wczoraj na Calle Gascona, w sidreríi, gdzie sidrę można było sobie nalać z automatu, przyciskając zielony guzik. Nie było kelnera (ci najbardziej doświadczeni nalewają sidrę, trzymając butelkę nad głową, a szklanicę na wysokości kolan), nikt też nic nie wylewał na podłogę, jak to jest w zwyczaju... Była za to wielka beka i licznik. Też ładnie.



A produkt finalny (certyfikowany) wygląda tak:

wtorek, 11 marca 2008

Ze spacerów po Oviedo...


Kampania reklamowa jakiegoś nowego sklepu*. Mnie się podoba.
(to wcale nie 'jakiś sklep', tylko ogromne, futurystyczne centrum handlowe, zaprojektowane przez samego Santiaga
Calatravę! Czapki z głów.)

czwartek, 6 marca 2008

Ribadesella



Ribadesella nad rzeką Sellą... Maleńka, malownicza, miła dla oka i aparatu. Do obejrzenia, pustelnia, do której wiedzie Ruta de la Mitologia Asturiana; są tam również takie komiksowe opowieści o początkach miasta i okolic...



wtorek, 4 marca 2008

Covadonga


Covadonga. To tutaj Don Pelayo, asturyjski arystokrata, zmierzył się z Maurami, a w walce pomagała mu podobno sama Matka Boska. Działo się to w 722 r.: od tego zdarzenia datuje się początek chrześcijańskiej rekonkwisty na Półwyspie Iberyjskim. Dziś stoi tu słynne sanktuarium. Jest również Santa Cueva, grota, w której podczas walk znalazł schronienie Pelayo. W niewielkiej kapliczce wbudowanej w skalną ścianę złożono szczątki hiszpańskiego bohatera, a obok sanktuarium wystawiono mu pomnik.