piątek, 14 marca 2008

Sidra de Asturias


Sidra de Asturias. Na bazie soku z jabłek, 4-6% alkoholu, smak na początku nieco kontrowersyjny... Byliśmy wczoraj na Calle Gascona, w sidreríi, gdzie sidrę można było sobie nalać z automatu, przyciskając zielony guzik. Nie było kelnera (ci najbardziej doświadczeni nalewają sidrę, trzymając butelkę nad głową, a szklanicę na wysokości kolan), nikt też nic nie wylewał na podłogę, jak to jest w zwyczaju... Była za to wielka beka i licznik. Też ładnie.



A produkt finalny (certyfikowany) wygląda tak:

7 komentarzy:

  1. Czy to choć trochę przypomina francuski Cydr?
    Jak tak, to ja raczej nie poproszę. ;) Ale zdjęcia fajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie tak :) Kwaśne, pić trzeba od razu, jeszcze z pianką... Inaczej nie bardzo smakuje. Ale muszę przyznać, że coraz bardziej lubię :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Renia (koleżanka Czesia)14 marca 2008 15:07

    No Siostra! kuszisz przy piątku ;-)

    OdpowiedzUsuń

Zostawili ślad: