środa, 2 kwietnia 2008

Byk i już


A dziś będzie BYK :) No bo co się nam, Polakom, kojarzy z Hiszpanią? Tyle że w Księstwie Asturii byków jak na lekarstwo, a samochody są oklejone głównie niebieskimi asturyjskimi flagami z żółtym krzyżem*. Asturia jest inna :)
* Nie mamy na samochodzie asturyjskiego krzyża, ani nawet byka, a rejestracja z Saragossy prowokuje ciekawskie spojrzenia. Ale największą wesołość powszechnie wzbudzają światła, które zdarza się mężowi zapalić za dnia, ot tak, z przyzwyczajenia... Kierowcy trąbią, piesi tarzają się ze śmiechu. Asturia! :)

3 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia z pięknego miejsca... miło popatrzeć i pomarzyć o wakacjach... szczególnie jak zdjęcia pachną latem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Asturias!
    ...heladu de quesu...
    ...pan embarazado...
    ...i cztery pory roku...
    I w ogole ludzie...tacy pogodni i mili...i tak ladnie mowia...
    Fajnie masz!!!

    Pzdr. z Madrytu...
    Una....

    PS. Ja za to place mandaty w Polsce...za brak swiatel...za dnia... Hmmmmmmm....

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, w Asturii można sie zakochać :) I wracać, wracać, wracać... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Zostawili ślad: